Strona Instytutu

Zdjęcia portu







Grafiki pochodzą ze strony lotnictwo.net oraz portu Szczytno: www.airport.szczytno.pl
Kategorie: Wszystkie | Dlaczego? | Koncepcja | Z prasy
RSS
czwartek, 31 maja 2012
Z Głos- Dziennik Pomorza: port od podstaw zamiast Redzikowa

Aeroklub Słupski chce wybudować betonowy pas startowy na lotnisku w Krępie. Popiera to słupski ratusz, ale sprzeciwia się gmina, bo sprzedała przy lotnisku działki budowlane.
O lotnisku w Słupsku słyszy się od dawna. Najpierw chciano przywrócić do życia lotnisko w Redzikowie. Pomysł nie wypalił, przeszkodzili Amerykanie i tarcza antyrakietowa. Zwrócono się zatem w stronę Aeroklubu Słupskiego i jego lądowiska w Krępie. Ze strony miasta padł pomysł, by oprócz zadań szkoleniowych tamtejsze lotnisko mogło spełnić też funkcje turystyczne i biznesowe. Do tego potrzebny jest jednak betonowy pas startowy, a nie trawiasty jakim teraz dysponuje aeroklub.
- Region i miasto nie potrzebują dużego lotniska komunikacyjnego - mówi Władysław Pędziwiatr, prezes zarządu Aeroklubu Słupskiego. - Potrzebne jest lotnisko, z którego będą mogły startować małe samoloty, na przykład czarterowe z 20 osobami na pokładzie.


Budowa betonowego pasa startowego to droga inwestycja. Jak szacuje aeroklub, może to kosztować 25 mln zł. Potrzebne jest więc wsparcie lokalnych samorządów i województwa.
- Pasa startowego nie możemy i nie będziemy budować sami - mówi Pędziwiatr. - Jesteśmy jednak gotowi uczestniczyć w takim projekcie pomimo, że betonowy pas może utrudniać szkolenie.
Inwestycja w lotnisko w Krępie mogła by przyciągnąć inwestorów.
- W zapytaniach ofertowych jakie otrzymujmy, zawsze pojawia się pytanie o dostępność do najbliższych lotnisk i autostrad - tłumaczy Leonard Ferkaluk, dyrektor inwestycyjny w Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. - Lotnisko byłoby jedną z alternatyw komunikacyjnych dla regionu.
Budowę lotniska popierają też władze Słupska. - Pan prezydent jest orędownkiem utworzenia lotniska cywilnego w okolicach Słupska, które miało by charakter biznesowy, turystyczny i sportowy. Docelowo takie lotnisko mogło by się stać zapasowym dla gdańskiego Rębiechowa - mówi Mariusz Smoliński, rzecznik słupskiego ratusza.
Choc aeroklub i jego lotnisko znajduje się na terenie gminy Słupsk, to o pomyśle budowy betonowego pasa startowego nie słyszał jej wójt. Tym niemnie gmina nie zamierza inwestować i rozwijać lotniska w Krępie, w dużej mierze ze względu na bliskość osiedla domów jednorodzinnych.


- Nasz samorząd już dawno podjął decyzję co do budowy osiedla mieszkaniowego na pobliskim terenie - mówi Mariusz Chmiel, wójt gminy Słupsk. - Nieładnie by było z naszej strony, kiedy najpierw zachęcaliśmy do zakupu działek, a później zafundowalibyśmy mieszkańcom rozbudowę lotniska.
- Wójt wiedział, że w pobliżu jest lotnisko, kiedy dzielił działki pod sprzedaż - ripostuje Władysław Pędziwiatr, szef aeroklubu. Lotnisko w Krępie chce mieć betonowy pas - Strefa Biznesu - Głos Dziennik Pomorza - lokalny portal przedsiębiorców

19:49, lubuskielotnisko , Z prasy
Link Dodaj komentarz »
Nad portem w Słupsku powiewa flaga USA... (z radia)
Słupsk: Tajemnicze lądowanie na nieczynnym lotnisku. Pilot porzucił samolot

"Słupska policja odnalazła właściciela awionetki porzuconej na nieczynnym lotnisku w Redzikowie pod Słupskiem w województwie pomorskim. Pilot wylądował tam w sobotnie popołudnie i porzucił samolot. Mężczyzna tłumaczył, że awionetka miała awarię, a pracownicy ochrony lotniska byli aroganccy, dlatego nie chciał z nimi rozmawiać. Sprawę wyjaśnia policja.

Nieczynne lotnisko w Redzikowie koło Słupska   /Dariusz Proniewicz /RMF FM
Nieczynne lotnisko w Redzikowie koło Słupska  
/Dariusz Proniewicz /RMF FM

Okoliczności sobotniego lądowania awionetki pod Słupskiem są dość niezwykłe. Z maszyny wybiegło dwóch mężczyzn, którzy w pośpiechu opuścili miejsce lądowania samolotu. Zaskoczona ochrona obiektu powiadomiła policję.

Byłem bardzo zdziwiony. Przestrzeń nad lotniskiem jest zamknięta, a tu nagle wylądował samolot. Piloci tłumaczyli, że to było awaryjne lądowanie. Powiadomiliśmy zgodnie z procedurami kierownika koszar, żandarmerię i policję. Ale później panowie zniknęli. Zrobiliśmy duże oczy, że sami się oddalili, a samolot został na pasie startowym. Rozumiem, że ktoś może porzucić samochód, rower, ale żeby zostawić samolot i oddalić się? Nie wiem, czy w Polsce kiedykolwiek miało miejsce takie wydarzenie - dziwił się Krzystof Pożarski, pracownik ochrony strzegącej lotniska.

Funkcjonariusze ustalili, kto jest właścicielem samolotu. Okazało się, że awionetka należy do mieszkańca okolic Słupska. To on pilotował maszynę. Teraz policjanci muszą wyjaśnić, dlaczego pilot wybrał niedziałające lądowisko, zamiast położonego kilka kilometrów dalej lotniska w Krępie Słupskiej. Właściciel awionetki powiedział, że podczas lotu doszło do awarii. Komisja ds. Badania Wypadków Lotniczych oceni, czy było to lądowanie awaryjne, bo taki fakt z urzędu musimy zgłosić do tej komisji - poinformował Robert Czerwiński, oficer prasowy słupskiej Policji.

Właściciel maszyny powiedział reporterowi RMF FM, że ochrona lotniska w Redzikowie krzyczała, że awionetka naruszyła przestrzeń powietrzną Stanów Zjednoczonych. Przeczuwałem, że mogę mieć usterkę w samolocie. Prawdopodobnie mogło to być wynikiem słabości akumulatora. Mogłem lądować w terenie, ale uznałem, że dużo bezpieczniej będzie na utwardzonym pasie lotniska. Nie miałem pojęcia, że zrobi się wokół tego taki szum. Gdybym dziś miał podjąć jeszcze raz taką decyzję, nie zawahałbym się ani przez chwilę - mówił mężczyzna. Dodał, że panowie z ochrony lotniska byli aroganccy, dlatego uznał, że rozmowa z nimi nie ma sensu. Twierdzi także, że nie porzucił maszyny. Przebywanie ich w obecności nie było przyjemne, dlatego postanowiliśmy się oddalić. Twierdzenie, że uciekliśmy z lotniska, jest nieprawdziwie, tym bardziej, ze jeden z panów ochroniarzy odwiózł nas do bramy - tłumaczył.

Reporter RMF FM Kuba Kaługa dowiedział się nieoficjalnie, że wczoraj samolot przeszedł przegląd techniczny na lotnisku w Redzikowie. Usterki nie stwierdzono. Teraz maszyna stoi w hangarze.

Niezwykła historia poniemieckiego lotniska

Port lotniczy Słupsk-Redzikowo nie przyjmuje lotów pasażerskich. W swojej historii obsługiwał regularny ruch pasażerski. Lotnisko w Redzikowie powstało w początkach XX wieku, jako lotnisko wojskowe. W 1916 niemieckie władze wojskowe rozpoczęły budowę lotniska pod nazwą Stolp-West. W 1920 uruchomiono port lotniczy, który przyjmował między innymi międzylądowania na linii Berlin – Gdańsk. Z tego portu nastąpił atak lotniczy na Polskę we wrześniu 1939.

Po II wojnie światowej port lotniczy był w użytkowaniu cywilnym i wojskowym. W roku 1975 wprowadzono kursujące dwa razy dziennie połączenie lotnicze z Warszawą. Były okresy, kiedy można było polecieć również do Wrocławia i Katowic. Utrzymało się ono do początku lat 90."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tajemnicze-ladowanie-na-nieczynnym-lotnisku-pilot-porzucil,nId,594496

wtorek, 27 marca 2012, radioalert



18:15, lubuskielotnisko , Z prasy
Link Dodaj komentarz »
Historia lotniska w Redzikowie

Z portalu GP24.pl o historii lotniska:

Historia lotniska w Redzikowie (zdjęcia, wideo)

W 1916 niemieckie władze wojskowe rozpoczęły budowę lotniska pod nazwą Stolp-West.

Ostatnie MiGi-23, które latały w 28. SPLM, zostały sprzedane kolekcjonerom.

Ostatnie MiGi-23, które latały w 28. SPLM, zostały sprzedane kolekcjonerom. (Fot. Krzysztof Tomasik)

Zobacz zdjęcia
  • Lotnisko w Redzikowie

Do 1919 wybudowano hangary oraz budynki obsługi lotniska. W 1920 uruchomiono port lotniczy, który przyjmował wiele samolotów prywatnych, a w 1927 port Słupsk-Zachód (Stolp-West) przyjmował międzylądowania na linii Berlin - Gdańsk.

W latach 30. port lotniczy był na powrót zajęty do celów militarnych. Wybudowano też nowe hangary. Z tego lotniska nastąpił atak lotniczy na Polskę we wrześniu 1939.

Po II wojnie światowej port lotniczy był w użytkowaniu cywilnym i wojskowym. W latach 80. wprowadzono kursujące dwa razy w tygodniu połączenie lotnicze z Warszawą i Koszalinem.

 

Utrzymały się one do początku lat 90. Były też próby wznowienia ruchu w latach 90. W przedsięwzięcie to zaangażowały się m.in. państwowe przedsiębiorstwo "Porty Lotnicze" (PPL) i polski biznesmen, ale już po jednym kursie przekonano się o nierentowności połączenia.

W 1999 zlikwidowano stacjonującą w Redzikowie jednostkę wojskową - 28. Słupski Pułk Lotnictwa Myśliwskiego, a w jego miejsce powstała baza zapasowa pułku lotniczego z Malborka.

Betonowy pas startowy lotniska ma 2200 metrów długości.

(...)

17:54, lubuskielotnisko , Z prasy
Link Dodaj komentarz »